IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hiszpania - mieszkanie służbowe

Go down 
AutorWiadomość
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sro Gru 26, 2012 2:33 pm

Mieszkanie mieściło się w centrum miasta. Położenie to zostało specjalnie wybrane ze względu na szybkie dotarcie do najważniejszych placówek państwowych w mieście bowiem jest to mieszkanie służbowe, w którego wystrój Antonio mógł decydować tylko minimalnie.

Aby dostać się do tego miejsca, trzeba wejść na drugie piętro przez klatkę schodową dekorowaną miejscami kompozycjami z kwiatów. Kiedy już dotrze się na wymaganą wysokość (można także windą) przed gościem ukazują się postawne drzwi z wizjonerem.

Przekraczając próg mieszkania rzuca się w oczy zaginająca się lekko do środka ścianka luksferowa po prawej stronie, która ma za zadanie oddzielić i przysłonić od części mieszkalnej część bardziej oficjalną, jednocześnie nie pozbywając tego małego przedpokoiku możliwości naturalnego nasłonecznienia. Tak więc z prawej strony znajdują się wieszaki na kurtki i mała szafka na buty, obok w wielkiej donicy stoi duża, zielona roślinka. Z lewej zaś strony znajdują się drzwi do biura, dalej do sypialni dla gości, a jeszcze dalej do sypialni Antonia.

Cały dom (prócz kuchni i łazienki) wyłożony jest panelami i utrzymywany w ciepłych, przyjaznych kolorach (wyjątek to gabinet). Wszystkie pomieszczenia były klimatyzowane, aby mieszkanie było idealnym schronieniem przed niemiłosiernie piekącym słońcem podczas siesty.

Biuro umeblowane było w ciemnych odcieniach drzewa . Po środku pokoju stało szerokie biurko z lampką, miejscem na przybory do pisania, laptopem i dwoma stosami papierów, które zawsze się tam piętrzyły. Za biurkiem znajdował się kosz na śmieci, drukarka ze skanerem (niektórzy poddawali wątpliwości, czy właściciel domu potrafi się tym obsługiwać…) i szerokie okno, z brązowymi zasłonami. Po obu stronach biurka były ustawione trzy wygodne krzesła - jedno od strony okna, pozostałe od drzwi. Lewą ścianę okalał kredens, w którym na półkach można było znaleźć liczne aktówki, opasłe woluminy dotyczące historii Hiszpanii w eleganckiej oprawie, szkło , a także mały barek. Połowę prawej ściany zapełniała mapa świata z zaznaczonymi innym kolorem kontury tych krajów, które kiedyś były pod panowaniem Hiszpanii – wszystko po to, aby pamiętać o sprawdzaniu, co się u nich dzieje. Obok zaś wisiała flaga Królestwa Hiszpanii. Pod spodem stała ława z porcelanową zastawą i dwa krzesełka.

Idąc prosto, mijając luksferową ściankę i patrząc na prawo, wchodzi się do wielkiego i przestronnego salonu połączonego z kuchnią, jednakże obie te części chcąc zaznaczyć podział ze względu na przeznaczenie rozdzielono blatem-wyspą. Pośrodku niego zaś stały trzy malutkie krzaczki pomidorów koktajlowych, tak aby właściciel rano mógł zjeść jednego świeżego, jędrnego i własnoręcznie wyhodowanego pomidorka. W części salonowej można znaleźć duży stół na osiem osób (bliżej kuchni) z przysuniętymi krzesełkami, całość w jasnych brązach, przystawiony pod wielkie okno. W rogu pokoju, przy ścianie, za którą jest korytarz znajduje się wielka kanapa narożnikowa. Przed nią stoi trójkątny szklany stół, a dalej, na równi z zakończeniem luksferowej ścianki, dotykając znajdującego się na szafce wielkiego akwarium, płaski telewizor LCD. Pomiędzy stołem, a kanapą znajdują się drzwi prowadzące na niewielki balkon.
Jak już było wspomniane, na granicy, którą wytacza blat-wyspa zaczynają się jasno beżowe kafelki. Kuchnia ma mniejszą szerokość niż cały salon, ponieważ pomiędzy sypialnią Antonia, a nią znajduje się jeszcze toaleta. Wracając do kuchni… Znajdując się pośrodku tej części domu, z trzech stron otaczają jasne blaty. Urządzenia takie jak piekarnik, zmywarka, zamrażalka, lodówka i inne potrzebne rzeczy w kuchni, zostały zabudowane drewnianym obiciem, jedynie pralka się wyróżnia, której nie udało zmieścić się do łazienki.

Sypialnia dla gości była udekorowana skromnie, lecz stylowo. Zawierała w sobie dwa wygodne łóżka z brązowymi nakryciami, przy każdym stała nocna szafka. Pod drzwiami znajdowała się szafa przedzielona na pół na najpotrzebniejsze rzeczy. Wolne miejsce zajmowało jeszcze biurko, gdyby któryś z gości musiał w ciszy popracować, ze wszystkimi niezbędnymi artykułami do tego. Nad nim rozciągały się dwie półki, na których stały najwybitniejsze pozycje hiszpańskiej literatury. Okno zasłonięte było beżową zasłoną sięgającą ziemi.

Sypialnia Antonia, która znajdowała się w rogu całego mieszkania, była w kształcie litery L. Wcięcie to spowodowane było łazienką, aczkolwiek dzięki niemu, wchodząc do pomieszczenia nie widziało się całego łóżka (co już nie raz właścicielowi uratowało dupę, bo osoba leżąca obok, niezauważona, była w stanie szybko schować się pod tym meblem). Poduszki na tym wielkim łóżku, na którym mogły by się wyspać spokojnie cztery osoby, były żółtego koloru, podobnie jak prześcieradło. Tylko kołdra była czerwona. Kolory te symbolizowały barwy flagi. Pod łóżkiem rozciągał się na połowę pokoju perski beżowy dywan (kolor wybrany ze względu na małą widoczność jasnych plam), aby po wyjściu z łóżka lub ewentualnym wypadnięciu z niego, wylądować w miarę miękko. Pod ścianą stała szafa z ubraniami, dominowały koszulę i garnitury, jednakże dało się tam także coś luźnego. Obok, na komodzie stało kilka ramek ze zdjęciami, a to z królem i premierem, z Romano, który o dziwo uśmiechał się szeroko do aparatu, z Gilbertem i Francisem bardziej odpałowe… i kilka innych. Pomiędzy komodą, a oknem znajdowały się drzwi do schowka. Trzymano tam trochę starych rupieci, pamiątki, których jeszcze nie wypakowano po ostatniej imprezie, a schowano aby nic się z nimi nie stało i kilka innych jeszcze dupereli, a także dobrze schowany barek, z całkiem niezłym zapleczem jeżeli chodzi o alkohol.

Ostatnim pomieszczeniem była łazienka. Ściany i podłoga wyłożone były takimi samymi kafelkami, a sufit, nie tak jak w reszcie pomieszczeń gdzie był po prostu pomalowany na biały kolor, pokrywały panele. W rogu mieściła się trzyosobowa wanna, a obok znajdował się prysznic. Prócz tego jeszcze umywalka, pod nią szafka i toaleta. Pomiędzy tymi wszystkimi meblami znajdował się mały, okrągły, puchaty dywanik, aby wychodząc mokrym z kąpieli nie poślizgnąć się na płytkach.
__________________________
Jako, że nie znam się na hiszpańskich standardach domu, urządzone w miarę po Europejsku.
I mieszkanie było robione przed tym piekielnym kryzysem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sro Gru 26, 2012 2:46 pm

Zgubił się... I to trzy razy. Zanim dotarł na miejsce zdążył dostać mandat, kilka razy mu pogrożono, a jeden dzieciak zaczął namiętnie obrzucać go kamieniami. Za co?....
Zmęczony wszedł do budynku, nie skorzystał z windy, bowiem jej nie zauważył. Wdrapał się na drugie piętro i zapukał do drzwi. Trwał w nadziei, iż dobrze trafił.
Znów nie ma pieniędzy?... Pheh! Jakby nie mógł poprosić o podwyżkę i zaprosić mnie do przyzwoitej restauracji... Ależ nie, on sam coś zrobi! Wymyśli... Spagna...
Io non ti capisco
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sro Gru 26, 2012 3:09 pm

Kiedy w mieszkaniu rozległo się pukanie do drzwi, Antonio właśnie wyciągał makaron z szafki. Rano stracił trochę rachubę czasu, załatwiając kilka spraw nie cierpiących zwłoki, ale myślał, że teraz, po południu, wszystko wróciło już do normy, ale nie. Zaskoczony spojrzał na zegarek. Wydawało mu się, że umówił się z Romano na czwartą, a tu dochodziła dopiero trzecia... Ale cóż zrobić, więcej czasu spędzą razem, nie? Odłożył więc makaron i poszedł otworzyć.
- Italia, miło, że wpadłeś~~ - Uśmiechnął się szeroko, witając go i zapraszając do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sro Gru 26, 2012 6:43 pm

- Buona sera - mruknął cicho i przekroczył próg. Był nieco... Zmęczony tą podróżą. Delikatnie oparł się o ramię mężczyzny, tylko po to, by zdjąć buty - Następnym razem odbierzesz mnie z lotniska. Dawno u Ciebie nie byłem... - wyprostował się i przyjrzał mężczyźnie. Nie przyzna się, że kilka razy zgubił drogę... Niee... Duma na to nie pozwala! - Rozumiem, że skoro zaprosiłeś mnie do siebie, a nie restauracji, masz przygotowane coś specjalnego? - powoli przesunął ręką po jego ramieniu i ruszył do kuchni.
Czysto. Żadnych oznak gotowania, czy choćby przygotowania... Rzucił Hiszpanowi spojrzenie z politowaniem. Zapomniał o dzisiejszym wieczorze? Nie przygotował się... Nawet odrobinę?
- Bene... Powiedz, że coś jednak przygotowałeś... - zmarszczył lekko brwi i odwrócił się do niego przodem. - Per favore... - wyczekiwał pozytywnej odpowiedzi... Jednak jaka była?... No cóż... - Spagna..........
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Czw Gru 27, 2012 12:16 pm

Posłużył za podpórkę przez chwilę, bo nie widział nic w tym złego.
- Trochę czasu minęło, nawet nie pamiętam ile, ale dobrze, że jesteś. - Nawet nie poddawał w wątpliwość, że Romano mógłby się nie zjawić. A jak już, to przecież by uprzedził. Może i zaskoczyło go to, że przyszedł za wcześnie, co wiąże się z brakiem jedzenia... Które Lovino właśnie zauważył... Ale przecież sobie poradzą!
- Właśnie miałem zacząć szykować - wyjaśnił szybko, idąc za nim w stronę kuchni - Bo wiesz, miałeś przyjechać dopiero za godzinę, a przynajmniej tak mówiłeś ostatnio... Więc, nie chciałem by wszystko wystygło i dopiero miałem się zabierać za gotowanie. - Rozłożył ręce, w geście, że to nie jego wina - Ale skoro jesteś wcześniej, to możemy razem coś ugotować - wyszczerzył się
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Czw Gru 27, 2012 1:22 pm

- Zacząłeś szykować... Przecież do takiego obiadu powinieneś się przygotowywać ze dwie godziny wcześniej! - jak zwykle musiał zamarudzić. Przecież to takie normalne... Hiszpanii nie może być za dobrze... - Przyjechałem szybciej... By Cię przypilnować idioto... Znam twoje możliwości... - nie chciałem by coś ci się stało... Usiadł na jednym z krzeseł i przeciągnął się. - No Antonio! Zakładaj fartuszek i do pracy~ Chyba nie chcesz bym był głodny... - uśmiechnął się cwaniacko i oparł o stół. Nawet przez myśl mu nie przeszło, by pomóc i przy okazji pobrudzić swoje nowe ubrania. Co to to nie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pią Gru 28, 2012 11:01 am

- Przesadzasz. Godzina spokojnie by wystarczyła, a przecież nie chciałbyś jeść czegoś odgrzewanego - otworzył jedną z szafek wiszących nad blatami w kuchni zastanawiając się co zrobić na obiad. Miał już zaplanowany wcześniej posiłek, ale teraz naszły go wątpliwości. Makaron czy ryż? Już po jego minie można było zauważyć, że zmagał się z wyborem, ale przecież nie gotował tylko dla siebie - Przypilnować? - zerknął w jego stronę rozbawiony - Przecież nic nie przypalę~~ - zostawił otwartą szafkę i podszedł do lodówki, chcąc w niej znaleźć rozwiązanie swojego problemu. Jednak zamiast tego, pojawiło się kolejne pytanie... Kurczak czy owoce morza? Westchnął cicho, nie mogąc się zdecydować i odwrócił do Włocha.
- Nie będziesz głodny, nie martw się. Tylko... Na co masz ochotę? Makaron zapiekany z sosem pomidorowym czy paella?



Ostatnio zmieniony przez Hiszpania dnia Sob Gru 29, 2012 11:02 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pią Gru 28, 2012 11:56 am

- Phh... Jesteś zbyt pewny siebie... - mruknął pod nosem i zaczął bawić się małą świeczką. Co chwilę kontrolował przyjaciela. Nie, żeby go jakoś zainteresował... - Zrób pastę z sosem pomidorowym. Dawno razem nie jedliśmy. Na owoce morza będzie czas... I pośpiesz się trochę! W restauracji byłoby sprawniej! - leniwie wstał od stołu i podszedł do mężczyzny. Zamknął mu lodówkę przed nosem i zaciągnął pod otwartą szafkę. Wyciągnął z niej makaron i włożył do ręki - Prego. To się przyda... - oparł się o jeden z blatów i zaczął się rozglądać. Jego wzrok przykuł mały krzaczek z pomidorem... On sam to wyhodował? On?!
Zaciekawiony podszedł bliżej i lekko tknął owoc. - P-prawdziwy?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pią Gru 28, 2012 1:33 pm

- Oj nie mów tak. Dawno? Chyba od ostatniej konferencji w zeszłym miesiącu więc w sumie... cale wieki... - Przypomniał sobie moment, kiedy to Romano musiał zapłacić za nich w restauracji, bo jego karta odmówiła posłuszeństwa. Ale gdyby nie to, nie gościłby teraz Lovina pod swoim dachem. - Wiem, że w restauracji było by sprawniej, ale chce to wszystko zrobić dla ciebie jak najsmaczniej, wiec nie poganiaj~~ - nastawił piekarnik, słysząc, że wybór padł na makaron, po czym zaczął nalewać wody do garnka. Już miał sięgać po składniki do sosu pomidorowego, gdy usłyszał zdziwienie.
Odwrócił się i spojrzał na swoje krzaczki pomidorów koktajlowych. - Oczywiście, że prawdziwe. Po co były by mi potrzebne sztuczne pomidorki w kuchni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pią Gru 28, 2012 9:04 pm

Tknął lekko mały owoc. Przypomniały mu się dni, kiedy to siedział na wielkich plantacjach pomidorów i zbierał je z Hiszpanem... By chociaż odrobinę zarobić. Gorące słońce palące ich ciała do czerwoności, przyjemne siesty i...
- Nie umiesz się zajmować żadną istotą żywą! - wstał i zwrócił się do rozmówcy. Na jego ustach zakwitł kpiący uśmieszek. Poluźnił krawat i z obojętnością stanął przy Tośku. - Nie nagrzewaj tak mocno... I dałeś za dużo wody... - mruknął wskazując na piekarnik i garnek. Bo przecież pan i władca musi dać te swoje pięć groszy. Powoli wyszedł z kuchni do sypialni właściciela. Gdzie on chowa wino? Rozglądał się po skromnym pomieszczeniu, w poszukiwaniu czegoś interesującego. Zdziwił go widok... - Mio Dio...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pią Gru 28, 2012 10:00 pm

Nie do końca zrozumiał stwierdzenie, że nie umie się zajmować żadną żywą istotą. A rybki w akwarium? A jego ukochane żółwie? A te krzaczki pomidorów? Nawet wychował kilka nacji... Chociaż patrząc na Romano i na to jak czasami niegrzecznie potrafił się zachowywać, miał wątpliwości, czy na pewno dał z siebie wszystko, kiedy ten jako brzdąc, mieszkał u niego.
- Hej, tobą się dobrze zajmowałem. - spojrzał na niego, kiedy okiem znawcy sprawdzał co robił. Nie, żeby w ogóle zaczął jakąkolwiek pracę z jedzeniem, bo na razie to były same sprzęty/urządzenia, ale i tak Romano skomentował to jak skomentował... - Naprawdę? A wydawało mi się, że dobrze było... - Zmniejszył lekko temperaturę do jakiej piekarnik miał się nagrzać i wyjął składniki do sosu. Do pustego garnka wrzucił obrane pomidory, które trzymał w lodówce, trochę przypraw, oliwy, selera, czosnku, wymieszał i zaczął gotować. Sięgnął po naczynie żaroodporne.
- Hmmm~~? Co tam znalazłeś? - wychylił się z kuchni, by rzucić okiem do swojej sypialni
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sob Gru 29, 2012 12:18 pm

Pochylił się i włożył rękę pod łóżko. Tak jak przypuszczał jego stara, ulubiona maskotka. Co ona tu robi? Przecież miała iść na spalenie... Czy coś...
Niepewnie przytulił się do niej i pokiwał na boki. Ciekawe co on ma tu jeszcze ciekawego? Pokierował się dalej. Stare zdjęcia w ramkach zupełnie go nie interesowały. - Gdzie chowasz wino Spain?! - zawołał i powoli zaczął zbliżać się do drzwi od schowka. Niepewnie wszedł do środka i pierwsze co to przewrócił się o jakiś stary karton. Zrobił przy tym niezły hałas. - Kurrrnnnaaaa..... - syknął pod nosem i dźwignął się obolały. Cały czas trzymał przy sobie porozpruwanego miśka.


Ostatnio zmieniony przez Włochy Południowe dnia Sob Gru 29, 2012 5:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sob Gru 29, 2012 12:42 pm

Nie widząc Romano, który pewnie stał bliżej łóżka, wzruszył ramionami i zajął się dalej gotowaniem. Wziął świeżego dużego pomidora, skroił go na cienkie plasterki, porwał mozzarelle na kawałki i zajął się posypką - zmieszał na talerzyku bułkę tartą z parmezanem. Jako, że woda zaczęła się gotować, wrzucił do niej makaron.
- W schowku w barku! - odpowiedział i umył ręce, żeby pójść i pomóc mu znaleźć wino, gdy w domu rozległ się hałas. Zdążył zakręcić wodę, otrzepać ręce w powietrzu żeby nie były mokre i szybko poleciał do sypialni.
Stanął w futrynie drzwi do schowka patrząc na Romano - Wiedziałem, że miałem tu posprzątać... - mruknął pod nosem - Nic ci się nie stało? I...hej! Gdzie znalazłeś tą maskotkę? - zauważył miśka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sob Gru 29, 2012 5:06 pm

Pośpiesznie schował za sobą pluszaka - Mnie się pytasz?! To miało iść na spalenie kurna... - zawstydzony poczerwieniał. Czym prędzej odwrócił się do niego plecami. Nie może przecież zobaczyć... Ech... - To gdzie to dokładnie? - wymamrotał i zaczął szukać dalej. Gdyby wiedział, że tak się sprawy potoczą, bez wątpienia posłałby Hiszpana. - Myślałem... Że spaliłeś wszystko co należało do mnie... Kiedy się od Ciebie wyniosłem... - zaczął niepewnie. Nie śmiał spojrzeć mu w oczy. Czuł się głupio. Cholera! Takie sytuacje są drażniące! Zwłaszcza przy nim...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sob Gru 29, 2012 5:44 pm

Uśmiechnął się pod nosem, widząc reakcję Lovino i jego czerwone policzki. Jego zachowanie w takich sytuacjach zawsze było urocze...
- Na spalenie? - przechylił się w bok by zobaczyć, co on też chce zrobić z pluszakiem - Jak mógłbym pozbyć się twoich rzeczy? Co prawda, te najbardziej zniszczone trzeba było wyrzucić, albo niektóre oddałem biednym... Jednak większość zachowałem, a tylko kilka przyniosłem z domu tutaj, do mieszkania. Wiesz, tak na pamiątkę - wyjaśnił. Nigdy nie miał ochoty pozbyć się jego rzeczy ze swojego domu. Miały dla niego bardzo dużą wartość, chociażby sentymentalną, a Antonio lubił czasami powspominać te dobre chwile. Pełne śmiechu, szczęścia, beztroski. Słonecznie dni, gdy obaj wybierali się na wycieczkę, pielęgnowali ogródek czy też robili coś innego... Ulewy, kiedy siedzieli obok siebie, a Romano zasypiał podczas czytanych mu historii albo opowiadania jak wyglądają zamorskie krainy. Nie ważne co robili, ważne że byli wtedy razem. Że samotność nie istniała, a obok byłą osoba, do której zawsze można było się odezwać. Nawet, jeżeli była ona dzieckiem. Więc jak mógłby pozbyć się rzeczy, które samym swoim istnieniem przypominały mu tamte czasy?
Przesunął się pod ścianę i otworzył drzwi od jednego z kredensu - A barek jest tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Sob Gru 29, 2012 6:07 pm

- Idiota! T-to zupełnie bezsensowne! Nie wiem co ci przyszło do głowy, żeby to tu trzymać! - zdezorientowany, czym prędzej wyszedł ze składzika. Wziął ze sobą maskotkę i poszedł z nią do kuchni. Przynajmniej tam odrobinę ponarzeka...
Rozejrzał się wokół, szukając jakiejkolwiek sensacji. Jednak nic. Wszystko perfekcyjnie ustawione, przygotowane, zrobione. Cholera! Odłożył zabawkę na jedną z szafek i poszedł do salonu. Dlaczego tu tak sterylnie czysto... Od kiedy Antonio zaczął o wszystko dbać?! Od razu naszły go wspomnienia kiedy to troszczył o wszystkich, kupował nowe ubrania, zabawki... A sam chodził jak biedak. - Wybrałeś już? Głodny jestem! - uklęknął przy akwarium i wyczekiwał nieszczęsnej kolacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Nie Gru 30, 2012 3:11 pm

Zdarzały się momenty, kiedy Antonio po prostu nie nadążał za tym, co dzieje się dookoła niego. Przykładowo, jeden taki był w tej chwili.
Westchnął ciężko, wzruszając ramionami i wybrał dobre wino z barku. - Tak, tak. Wybrałem - poszedł do kuchni, kładąc butelkę na blacie. Wyjął przy okazji dwa kieliszki i wrócił do robienia dalszej części kolacji - sosu serowego. - Jeszcze trochę, wytrzymasz przecież. - zerknął na pozostawionego miśka na szafce, któremu na szczęście nic złego się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Nie Gru 30, 2012 3:39 pm

Wokół nie było wystarczająco interesującego obiektu, który mógłby zatrzymać Włocha na dłużej niż kilka chwil. Wrócił do mężczyzny i zaczął przyglądać się co robi. Słodkie zapachy pomidorów roznosiły się po pomieszczeniu, ciepła temperatura w kuchni dodawała miłą atmosferę. - Może ci pomóc?... - zapytał nieśmiało, zerkając mu przez ramię. Nie ukrywał, że lubił gotować. Było to jedno z jego hobby. Zresztą... Chyba zamiłowania do tego fachu nauczył go właśnie Tosiek. Tyle lat spędzonych razem, w pewnym sensie... Zbliżyło ich do siebie i sprawiło, iż ich zainteresowania stały się podobne. - Który to etap?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiszpania

avatar

Posty : 17
Pracuję od : 04/12/2012
Pochodzę z : Madryt

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pon Sty 07, 2013 2:52 pm

Mieszał roztapiające się sery w rondelku, szukając jednocześnie drugą ręką mleka w lodówce. Zerknął na niego przez ramię, posyłając uśmiech.
- Jak to miło, że chcesz pomóc. Sprawdzisz czy makaron jest al dente, hm? - Wyciągnął mleko, zamknął drzwi lodówki i odkręcił korek od opakowania, dolewając płyn do roztopionego sera i energicznie je wymieszał. Przez te unoszące się smakowite zapachy, aż w żołądku mu zaburczało. - Chyba nie tylko ty jesteś głodny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Włochy Południowe

avatar

Posty : 15
Pracuję od : 08/12/2012
Pochodzę z : Roma

PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   Pon Sty 07, 2013 5:39 pm

Podszedł do kuchenki i zajrzał do garnka z makaronem - Niech pogotuje się jeszcze dwie minuty. Posoliłeś wcześniej,? - wyciągnął łyżkę i zamieszał we wrzątku. W kuchni roznosił się gorąc i przyjemny zapach. Romano odpiął kilka guzików ciemnej koszuli i przeczesał grzywkę do tyłu. Z uśmiechem pochylił się nad rozgrzanym jedzeniem i spróbował trochę - La pasta è buona. - oznajmił i ściągnął naczynie z ognia. Powoli odlał wodę do zlewu i nalał zimnej, aby nic się nie posklejało. - Jak ci idzie? Pośpiesz się! - zawołał do Hiszpana. Powoli zbliżył się do niego, podparł się rękoma, tak aby Tonio nie mógł nigdzie się ruszyć i zajrzał mu przez ramię, co ten robi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hiszpania - mieszkanie służbowe   

Powrót do góry Go down
 
Hiszpania - mieszkanie służbowe
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hetalia Corp. :: Korporacja :: Poza Firmą :: Europa-
Skocz do: