IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salam Alejkum! Ana esmi Tunisia!!!

Go down 
AutorWiadomość
Tunisia

avatar

Posty : 1
Pracuję od : 27/12/2012
Lat mam : 61
Pochodzę z : Tunis, Afryka

PisanieTemat: Salam Alejkum! Ana esmi Tunisia!!!   Nie Gru 30, 2012 8:25 pm

Rule Britania!

Imię, NazwiskoElissa el Hana jednak wolę Tuni…

Urodziny: 20 Marca 1956

Oficjalna Nazwa Kraju: Republika Tunezyjska - Al-Dżumhurija at-Tunisija

Stanowisko: Dyplomacja – konsultant do spraw równouprawnienia.

Opis postaci:
Tuni vel Elissa na pierwszy rzut oka może uchodzić za słodką i kochaną pannicę z uszami która zerwała się z konwentu. Jednak nic bardziej mylnego. Tuni to totalnie zboczona wojowniczka i obrończyni praw swego ludu (zwłaszcza kobiet) potrafi wejść za skórę i to nie tylko w przenośni. Choć jest kobitką ma krzepę i siłę równą niejednemu osiłkowi. Niestety i tak było jej zbyt mało aby mogła obronić się przed najeźdźcami. Nie oznacza to jednak, że jest strachliwą seksbombą, przeciwnie ma mocny łeb i charakter wojownika, godny pozazdroszczenia. Zmienna jak kalejdoskop, umie się śmiać, żartować by po chwili kiedy ktoś ja zirytuje bić pejczem na wszystkie strony, drapać mocnymi pazurkami i wgryzać się śnieżnobiałymi kłami w świeże mięsko . Troszku zawadiacka i zakochana we flirtowaniu ze wszystkim co przejawia chęć do seksualnych igraszek. Opiekuńcza dla tych którzy darzą ją uczuciem i opryskliwa dla pozbawionych uczuć sukinsynów. Lubi walkę na słowa, choć lepiej wychodzi jej ta wręcz. Ponad to wszystko, nadal nienawidzi bijatyk i wojny, którą to uważała za bezsens. Nie cierpi samouwielbienia co po niektórych państw, impertynencji i ignorancji. Jako najprężniej rozwijające się afrykańskie państewko dumna ze swoich ziem stara się być niezależna (prędzej zarobi się na śmierć niż poprosi o pomoc). Dumna ze swoich zwierzęcych dodatków w postaci wilczego genu przejawiającego się w uszkach i ogonku. Mimo iż sprawia wrażenie pewnej siebie i opanowanej, zdarza się jej być wybuchową i ciut zbyt uczuciową wilczycą. Ma wielkie złamane serce, które ukrywa pod maską swojego zamiłowania do seksu. Faceci nie powinni liczyć, że uda się ją usidlić. Uważa że jest samowystarczalna i może robić co zechce. Zawsze jednak szczerze mówi o swoim podejściu do życia. Gardzi mamieniem biednych osobników płci męskiej na manowce. Kiedy włączy się wyobraźnie, można dostrzec wyimaginowany napis na cyckach „Jestem NIMFOMANKĄ!”. Trzeba się nieźle napracować aby zyskać sobie jej totalne zaufanie.
Zawsze w butach na obcasie, najczęściej w wysokich botkach za kolano. Miłośniczka krótkich spódniczek i szortów. Wydekoltowane bluzki i czarna koronkowa bielizna to jej przyjaciele, ważne żeby było wygodnie i seksi. Dopełnieniem stroju jest zawsze obecny dwu metrowy pejcz nabijany ćwiekami, którego uwielbia ulepszać. Kiedy jest w wisielczym nastroju mocuje, za pomocą aksamitnej czarnej wstążki, do końca ogonka mały sztylecik. Zazwyczaj na lewym udzie widniała podwiązka robiąca jednocześnie za torebkę, jednak Tuni ze względu na pracę stara się jej nie nosić, wiecie ten cały dress kod phi… Nie spotkasz jej pięknie ufryzowanej czy w dziewczęcych ciuszkach, no chyba że mówimy o pracy, kiedy to stara się ubierać bardziej stonowanie: opinające koszule, które wyglądają jakby za chwilę miały się rozerwać na jej cyckach, niebotyczne czarne szpilki i mega obcisłe czarne eleganckie spódnice i sukienki. Włosy w odcieniu przygaszonego fioletu sięgają lędźwi i okalają lekko pociągłą twarz o wydatnych kościach policzkowych, w pracy stara się je spinać w luźny kok z seksownie wijącymi się po karku pasmami. Nad zmysłowymi pełnymi ustami i malutkim noskiem, świeci się para ogromnych intensywnie fioletowych oczu. Prawie nie nosi biżuterii nie licząc kilku rzemieni na nadgarstku. Kiedy pozwala sobie na krótki top (zazwyczaj po pracy), to po pawiej stronie tułowia na żebrach można dostrzec tatuaż gwiazdy i księżyca, z kolei na lędźwiach widnieje tatuaż w postaci jej herbu. Pomijając fakt, że samym ubiorem zwraca na siebie uwagę, na jej głowie i tuż pod lędźwiami widnieją atrybuty powodujące iż świeci jak neon głoszący „jestem inna niż wy!”. Wilczy ogonek i uszka są dodatkowym zdrajcą jej humorów. I taką są PRAWDZIWE. Nie jakieś tam doczepiane… PRAWDZIWE! Nie pluszowe z konwentu! PRAWDZIWE! Ugrhmmb. Cóż więcej, mimo, że aktualnie w doskonałej formie, nie trudno nie dostrzec licznych blizn na żebrach i nogach. Podobnie, dość charakterystyczna niezbyt ładna blizna znajduje się na lewej piersi. Najgorzej wyglądają jednak plecy przez które ciągną się trzy wielkie szramy od lewej łopatki, znikające pod paskiem na prawym pośladku. Dla potrzeb pracy, stara się ubierać bardziej stonowanie, opinające koszule, które wyglądają jakby za chwilę miały się rozerwać na jej cyckach, niebotyczne czarne szpilki i mega obcisłe czarne eleganckie spódnice i sukienki, włosy wiąże w kok. Po 18 wskakuje jednak znów w swoje wygodne ciuszki i wysokie kozaki.
Wszystko zaczęło się w 814 roku przed światem rządzonym religią Chrystusa Zbawiciela. Wtedy to Fenicjanie znaleźli na bezludnych pustyniach małą pannicę i nazwali ja Kartaginą, a na miejsce jej dalszego egzystowania wybrali północny skrawek Afryki tuż nad morzem śródziemnym. Możliwe, że gdyby była lepiej przygotowana do odparcia ataków Rzymian do dziś byłaby wielka i mocarna jak na początku. Jednak po 146 roku p.n.e. pozostały po niej tylko ruiny. Durni Fenicjanie skupili się na wynalazkach, sztuce i nauce, zamiast postawić na wojsko i bezpieczeństwo. Dlatego też dzisiejsza Tunezja szczyci się wilczymi uszkami i ogonkiem, które to zawdzięcza zamiłowaniu do kombinowania przy genach, swoich założycieli. Naznaczona bliznami starała się przetrwać i zbierać siły na walkę jednak nie miała szans z Cesarstwem rzymskim, Bizancjum, Arabami… Ci ostatni zakorzenili na jej ziemiach islam. Potem od 1574 roku przyszedł najtrudniejszy dla niej, tuż po służeniu Rzymowi, czas okupacji Imperium Osmańskiego. Podobnie jak Rzymianie, Osmanie wykorzystywali ją, włączając pół wilczą Kartaginę w poczet swojego haremu. Na szczęście w XIX wieku Tunezja trafiła w ciut lepsze ręce Francji. Dzięki temu okresowi, który trwał niezmiennie do 1956 roku, Tunezja mimo iż jest krajem wyznania islamskiego, jest jednocześnie najbardziej liberalna pod względem praw kobiet wyznających owa religię. Wszystko za sprawą Mathilde Lorrain, która była żoną prezydenta Tunezji Habiba Bourgiba. Od 1957 roku życie w Tunezji się polepsza jednak nie jest to łatwe życie… w 2010 roku fala protestów wywołanych między innymi przez falę samospaleń, doprowadziła do obalenia rządów Ben Alego… co będzie dalej czas pokaże. Obawa jednak pozostaje. Czy Tunezja ma jeszcze siłę i miejsca na kolejne rany i blizny…
Z tej historii można wywnioskować, że Tuni którą poznacie to pełna werwy choć starsza wilczyca nimfomanka, gotowa bronić za wszelką cenę wolności, o która walczyła ponad 3 tysiące lat!

Relacje:
Polska – jakby nie patrzeć główny konsument jej fantastycznych ofert wakacyjny, przez co idealny kompan picia na gorących plażach. Mega pozytywnie nastawiona do Polski, słysząc choć jedno słowo w jego języku, leci w jego kierunku licząc na miłe słowo i dobre targowanie.
Francja – jako, że Tunis nie ma rodziny z krwi i kości, Francję traktuje jak przybranego papę. To on dał jej możliwość odbicia się od dna. Co z tego, że papę jara, bynajmniej nie w kontekście ojcowskim, jej ciało i wilcze atrybuty.
Turcja- znienawidzone państwo. I choć aktualni Turcy mają niewiele wspólnego z historią pierwszego tysiąclecia, Tuni nie umie wymazać z pamięci barbarzyńskich Hafsydów, czy rycerzy Bizancjum i Imperium osmańskiego, którzy bezkarnie gwałcili (słowo nieprzypadkowe!) Tunezje przez wiele lat. Po dziś dzień ma ochotę obić twarzyczki ich potomkom, swoim pejczem.
Włochy- uhhh niewiarygodne jak wspaniałą pamięć ma Tuni(równie dobrą co wybiórczą). Podobnie jak Turków nienawidzi Włochów za sam fakt ich spuścizny po Cesarstwie. Fakt, ze byli dobrymi wojownikami, poszedł w niepamięć gdy brutalną siłą zabijali niewinnych i gwałcili Kartagińskie kobiety!
(Nie zmienia to faktu, że jako nimfomanka zarówno jednych i drugich chętnie zobaczyła by w swoim łóżku przywiązanych łańcuchami!)
Afrykańskie państewka- kocha wszystkie i walczy o ich dobre imię na arenie „cywilizowanego” świata. Gdyby mogła pomogłaby wszystkim.
Wyspiarze- Nie przepada za nimi, choć nie nienawidzi. Odgórnie przyjmuje zasadę, że zadufane w sobie osobniki (zwłaszcza przeciwnej płci nadają się tylko do jednego (ŁAŃCUCHY I ŁÓŻKO MUAAHAHAHA!)

Ciekawostki: Wilcze uszy i ogon plus blizny na plecach i lewej piersi… och no i pejcz i fioletowe oczy, tatuaże… Ona jest jedną wielką chodzącą cechą charakterystyczną -.-‘
-Ponad to wielka fanka równouprawnienia (nie tylko kobiet)
-Kocha jagodową wódkę, dobre cygaretki i wszystkie zwierzaki.
-Mimo wielkiej religijności pozostaje mocno liberalnym państwem.
-Kocha seks ale też miłe pogawędki i flirt.
-W głębi duszy choć duma z tego jak wiele osiągnęła, wciąż cierpi patrząc na blizny swojego kraju i wstydzi się tego jak wyglądają na jej ciele.


Coś jeszcze?: emmm aj low ju do bólu… czy jakoś tak…


Jedz Gruz, Gruzinie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Australia

avatar

Posty : 38
Pracuję od : 19/11/2012
Lat mam : 117
Pochodzę z : Canberra

PisanieTemat: Re: Salam Alejkum! Ana esmi Tunisia!!!   Pon Gru 31, 2012 7:38 am

WOOOOLFIE <3

Endżoj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Salam Alejkum! Ana esmi Tunisia!!!
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hetalia Corp. :: Nawigacja :: Identyfikatory-
Skocz do: